Ulubieńcy stycznia

Styczeń zamykam kolejnym kosmetycznym podsumowaniem. Na początku roku wprowadziłam drobne zmiany w pielęgnacji i znów miałam szczęście do prawdziwych perełek kosmetycznych. O kilku z nich pisałam w poprzednim poście.

dsc_0043

Regenerujący olejek do ciała Insight. Zawiera ekstrakt z czerwonej herbaty, olej arganowy i olej słonecznikowy. Nawilża i przywraca skórze elastyczność. Ma przyjemną formułę, szybko się wchłania i pozostawia przyjemny subtelny zapach.

dsc_0034

Mgiełka do twarzy Sukin z wodą różaną i wyciągiem z rumianku. Lubię mieć ją pod ręką, szczególnie teraz kiedy dużo czasu spędzam w ogrzewanych pomieszczeniach. Wspaniale odświeża skórę i daje zastrzyk nawilżenia. Zastosowana na podkład sprawia, że makijaż lepiej się stapia i wygląda bardziej naturalnie.

dsc_0013

Odżywczo – odmładzające serum Clochee z komórkami macierzystymi jabłka i olejem perilla. Ma delikatną konsystencję mleczka, lekko napina skórę jednocześnie zapewniając dobre nawilżenie. Stosowałam je cały styczeń zarówno na dzień jak i na wieczór. Jestem bardzo zadowolona z jego działania. Moja cera zimą zwykle sprawia kłopoty a w tym roku udało mi się tego uniknąć.

dsc_0022

Oczyszczające maska z glinką marokańską John Masters Organics jest idealna dla cery tłustej i mieszanej. Moja strefa T ma skłonności do zanieczyszczeń a regularne stosowanie masek pomaga mi utrzymać ją w ryzach. Dzięki zawartości aloesu i żywicy działa przeciwzapalnie i antybakteryjnie. Nie tworzy trudno zmywalnej skorupy i nie obsusza cery.

dsc_0052

Bronzer Catrice w odcieniu 010 Ashy radiance.  To świetny kosmetyk z drogeryjnej półki. Ma ładny odcień w neutralnej niezbyt szarej czy pomarańczowej tonacji.. Można nim uzyskać efekt cery muśniętej słońcem lub mocniej zarysować kontur twarzy.

dsc_0006

Hurraw! to naturalne vegańskie balsamy do ust skomponowane z organicznych składników. Wybrałam zieloną herbatę i wiśnię, ale marka oferuje ogromny wybór różnych zapachów i właściwości. Wersja green tea zawiera olej konopny i proszek z liści herbaty. Black Cherry ma smakowity wiśniowy zapach a wyciąg z Alkany sprawia, że balsam delikatnie barwi usta. Obie wersje chronią, natłuszczają i zapobiegają pierzchnięciu ust.

Advertisements

11 thoughts on “Ulubieńcy stycznia

    1. Ja korzystam z oficjalnej strony tej marki, jeśli wpiszesz w wyszukiwarkę hasło insight sklep to wyskakuje cała masa drogerii internetowych, które oferują ich produkty. Coraz częściej można też trafić stacjonarnie np w sklepach z produktami fryzjerskimi.

      Lubię

  1. Masz rację. Ja też czuję przesyt filmikami z ulubieńcami na całym youtubie – nie oglądam ich prawie w ogóle, bo szkoda mi czasu…Wolę obejrzeć filmik – recenzję na temat książek, filmów, albumów muzycznych 🙂 Poza tym pozbywam się kosmetyków jak leci rozdając je znajomych, zostawiam tylko te, które faktycznie lubię i kupuję jak tylko się kończą. Interesują mnie teraz bardziej naturalne metody pielęgnacji, a tym sklepowym, gotowym kosmetykom z 2-3 letnim terminem przydatności już dziękuję 🙂

    Lubię

  2. Będę musiała wypróbować to serum Clochee. Teraz używam LIQ CC light z 15% witaminą C i też jestem z niego bardzo zadowolona. Dzięki niemu moja cera w końcu przestała być taka szara 😉

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s