Jesienna pielęgnacja

Jest środek nocy a na zewnątrz szaleje wichura, nie mogę spać. Słyszę jak donice turlają się po tarasie, najwyższa pora zabrać kwiaty do domu. To ta gorsza strona jesieni, której chyba nikt nie lubi. Deszcze, wiatry, przeziębienia i ciemność, która z każdym dniem przychodzi odrobinę szybciej. W październiku palimy w kominku niemal codziennie, lubię wieczory przy trzaskających płomieniach i dobrej herbacie.

W dzisiejszym filmiku opowiadam o mojej jesiennej pielęgnacji i ulubionym zapachu…

Mam skórę suchą, która na zmiany temperatur reaguje podrażnieniem. Jeśli nie nawilżę jej po kąpieli (niestety lubię bardzo gorącą wodę) staje się szorstka i swędząca. Postanowiłam, że tej jesieni zamiast drogeryjnych balsamów wprowadzę więcej naturalnych olejków i maseł do codziennej pielęgnacji.

Masło Shea ma twardą i zbitą konsystencję, która rozpływa się pod wpływem ciepła dłoni. Nie łatwo jest je rozprowadzić, ale zdecydowanie warto się postarać. Już po kilku użyciach zauważyłam, że suche miejsca, szczególnie kolana i łokcie są zregenerowane, skóra nabrała ładnego blasku. Odetchnęłam z ulgą widząc, że poradziło sobie z suchymi pękającymi dłońmi. Masło shea działa jak kojący plaster.

Olej Kokosowy to nie tylko zniewalający zapach kokosanek, to przede wszystkim natłuszczenie i odżywienie skóry. Lubię mieć go pod ręką bo to najbardziej uniwersalny z naturalnych kosmetyków. Ratuje moje przesuszone dłonie, skórki wokół paznokci i spierzchnięte usta. Po wieczornej kąpieli smaruję nim całe ciało zamiast balsamu. Pomaga też na przesuszoną skórę głowy a ta dolegliwość szczególnie nasila się u mnie jesienią i zimą.

Avene Hydrance Optimale Riche to prosty bezzapachowy krem o bogatej, ale nie ciężkiej konsystencji. Dobrze nawilża moją cerę, zmiękcza i łagodzi podrażnienia. Podczas męczącego kataru smarowałam nim nos i obyło się bez łuszczenia, które często towarzyszy mi po przeziębieniu. Używam go zarówno na dzień jak i na noc.

Avene Xera Calm to olejek do mycia, który jest ze mną bez względu na porę roku. To chyba jeden z tych kosmetyków, które zostaną ze mną na lata. Używam go przede wszystkim do mycia twarzy, szyi i dekoltu. Pięknie oczyszcza skórę, ale nie pozostawia na niej tłustego filmu. Bez problemu radzi sobie z makijażem, zmywa nawet wodoodporne kosmetyki.

Chloé to zapach idealny na jesień, ale w tym przypadku moja słabość do perfum nie ma wiele wspólnego z porą roku. Klasyczna wersja Chloe to kobiecy, pudrowy zapach z delikatną kwiatową nutą. Nie znam zapachu, który mógłby do mnie lepiej pasować. To trochę tak jak z suknią ślubną – znajdujesz i wiesz, że to ta jedyna!

Dobrego weekendu i oby jak najwięcej słońca!

Reklamy

4 thoughts on “Jesienna pielęgnacja

  1. Jesień to moja ulubiona pora roku- szczególnie za te już dłuższe wieczory przy herbacie 🙂 pomału prace ogrodowe dobiegają końca 🙂 mogłabym prosić o dokładną nazwę zapachu? Z tego co widziałam, jest kilka wersji zapachowych. Posiadasz wodę perfumowaną?Nigdy nie miałam Chloe a szukam czegoś nowego 🙂 Pozdrawiam

    Polubienie

  2. Kiedyś wąchałam te perfumy i bardzo mi się spodobały, jednak zapomniałam o nich i chyba czas je kupić 🙂 Natomiast z kosmetyków to znam tylko te Avene, zamówiłam je kiedyś w aptece Melissa i od tamtego momentu je uwielbiam.

    Polubienie

  3. Widzę, że coraz częściej sięgasz po kosmetyki naturalne :-). 25-26.11 w Warszawie będzie okazja przetestować „na żywo” kosmetyki naturalne m.in. polskie marki :-), na Targach Kosmetyków Naturalnych – Eko Cuda. Polecam!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s